Dzień 7 — Jeden z twoich ulubionych utworów

Wiecie co jest najgorsze w prowadzeniu bloga? Lenistwo. I brak regularności. Z tego powodu uznałem, że przydałby mi się cykl, który będę sumiennie prowadził przez najbliższe kilkadziesiąt dni, regularnie wrzucając krótką notkę pod odpowiednim tagiem. Kolejna kategoria mogłaby spokojnie zająć mi kilka najbliższych dni, bo „ulubionych utworów” mam pewnie kilkadziesiąt. Mam w planach zresztą zrobić jakiś mini-ranking, więc mam motywację, by nie wrzucać dzisiaj 5-6 kawałków.

Czytaj więcej

Dzień 6 — Muzyczna nowość

Wiecie co jest najgorsze w prowadzeniu bloga? Lenistwo. I brak regularności. Z tego powodu uznałem, że przydałby mi się cykl, który będę sumiennie prowadził przez najbliższe kilkadziesiąt dni, regularnie wrzucając krótką notkę pod odpowiednim tagiem. Po kilku dniach przerwy czas poszukać jakiegoś utworu, który wypłynął na światło dzienne całkiem niedawno.

Czytaj więcej

Dzień 5 — Utwór, który twoi znajomi lubią, ale nie ty

Wiecie co jest najgorsze w prowadzeniu bloga? Lenistwo. I brak regularności. Z tego powodu uznałem, że przydałby mi się cykl, który będę sumiennie prowadził przez najbliższe kilkadziesiąt dni, regularnie, codziennie, wrzucając krótką notkę pod odpowiednim tagiem. Tymczasem po raptem 4 dniach okazało się to awykonalne. Najpierw awaria myszki (brzmi śmiesznie, ale ciężko się pisze bez niej), potem paskudne choróbsko, teraz nawał obowiązków w pracy, a do tego start naboru do redakcji na VCFpl, za który wziąłem odpowiedzialność. Niniejszym 100 Day Song challenge przeistacza się w 100 Weeks Song Challenge, bo częściej po prostu nie dam rady.

Czytaj więcej

Dzień 4 — Utwór który słuchali twoi rodzice

Wiecie co jest najgorsze w prowadzeniu bloga? Lenistwo. I brak regularności. Z tego powodu uznałem, że przydałby mi się cykl, który będę sumiennie prowadził przez najbliższe kilkadziesiąt dni, regularnie, codziennie, wrzucając krótką notkę pod odpowiednim tagiem. 4 dzień i chyba najłatwiejsza jak dotąd kategoria, przynajmniej pozornie. O utworach z mojego dzieciństwa i muzycznej nostalgii rozpisałem się obszerniej wcześniej, więc do rzeczy.

Czytaj więcej

Dzień 3 — Utwór który kojarzy ci się z nocnym wypadem

Wiecie co jest najgorsze w prowadzeniu bloga? Lenistwo. I brak regularności. Z tego powodu uznałem, że przydałby mi się cykl, który będę sumiennie prowadził przez najbliższe kilkadziesiąt dni, regularnie, codziennie, wrzucając krótką notkę pod odpowiednim tagiem. Trzecia kategoria znów przysparza lekkich kłopotów, ale ostatecznie — po delikatnym nagięciu regulaminu — udało się odnaleźć idealny utwór.

Czytaj więcej

W 30 sekund tam i z powrotem

Odpaliłem sobie ostatnio nowy singiel 30 Seconds to Mars. Chłopaki po kilku długich latach przerwy zaczęli nagrywać nowy materiał, a ja z wypiekami na twarzy czekam na efekty tej pracy, zwłaszcza że poprzedni album stracił wszystkie atuty poprzedników i uwydatnił ich największe wady. Love Lust Faith + Dreams” był albumem słabym, nieciekawym, pozbawionym przebojowości i przesadnie melancholijno-artystycznym. Jak będzie tym razem? Hm, raczej na powrót do stylu z debiutu nie ma co liczyć.

Czytaj więcej